• Wpisów:105
  • Średnio co: 22 dni
  • Ostatni wpis:5 lata temu, 11:50
  • Licznik odwiedzin:5 255 / 2425 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Hejka ; )

Wejdziecie na bloga mojej koleżanki .?
Jej bardzo na tym zależy. Jeszcze jakbyście mogli skomentować 2 rozdział ; )

http://vivienne-and-katherine.blogspot.com/
 

 
Biorę udział ; )

porwana.przez.ufo.pinger.pl/



 

 
Od jakiegoś czasu prowadzę innego bloga ..
Ale zapomniałam was o tym powiadomić. Jak chcecie to wpadajcie. Zachęcam do komentowania.
konieczynkaa.pinger.pl
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Moja koleżanka zaczyna pisać opowiadanie. Zachęcam do czytania i komentowania ; )

chomiczeek.pinger.pl/
 

 
...Było piękne sierpniowe popołudnie. Słońce ogrzewało piasek i morze. Lato tego roku było wyjątkowo gorące, wiec nie ma się co dziwić,że woda była ciepła i aż przyjemnie było się w niej kąpać. W wodzie pluskała się grupka roześmianych nastolatków. Wszyscy świetnie się bawili. Gdzie niegdzie na plaży leżeli zakochani, jeszcze gdzie indziej siedziała grupka roześmianych młodych ludzi - były ciepłe wakacje i dlatego dużo ludzi spędzało je nad morzem. Niedaleko błękitnej wody siedział chłopak. Wyglądał mniej więcej na 16 lat. Siedział sam,samotny, zupełnie inny od tych wszystkich roześmianych ludzi na plaży.Chłopak ten był bardzo przystojny, miał piękne niebieskie oczy, bardzo podobne do koloru morza, ale jeszcze piękniejsze. Jednach w tych pięknych błękitnych oczach zobaczyć można było smutek. Patrzył na tych,co przychodzili na plażę i na tych co z niej wychodzili. Patrzył na roześmianych nastolatków, ale najdłużej swój smutny wzrok zatrzymywał na zakochanych, którzy przytuleni do siebie leżeli na kocach, lub na tych którzy pluskali się w wodzie, na całujących się i roześmianych.Patrzył na nich z pewną zazdrością w oczach. Może dlatego, że jeszcze nigdy nie miał dziewczyny, że jeszcze nigdy nie czuł się tak szczęśliwy jak ci, siedzący sobie przytuleni na kocu, nie myślący o niczym tylko o sobie nawzajem i nie wiedzący, że ktoś ich obserwuje. Chłopak siedział w tym miejscu długo, sam nie wiedział ile. Plażę zaczęli opuszczać ludzie. Poszli już sobie radośni młodzi ludzie. Z oddali dobiegały go jeszcze śmiechy pakujących się nastolatków, którzy jeszcze przed chwilą pluskali się w wodzie. W pewnym momencie zauważył siedzącą przy brzegu plaży dziewczynę. Siedziała i palcem pisała coś na piasku. Chłopak doznał jakiegoś dziwnego uczucia. Wiele razy podobała mu się dziewczyna, ale zawsze bał się odrzucenia i cierpiał, choć na pewno nie musiał się tego obawiać, gdyż większość dziewczyn w szkole szalała zanim, niestety, jego nieśmiałość zawsze brała nad nim górę. Dziewczyna siedząca na plaży miała ok. 15 lat, ubrana była w zwiewną białą sukienkę, miała piękne, długie, lekko kręcone czarne włosy. Młodzieniec nie mógł oderwać od niej oczu. Nagle wstała, bał się, że teraz odejdzie i już nigdy więcej jej nie zobaczy, ale nie odważył się do niej podejść. Dziewczyna szła przez plażę, nagle coś jej spadło, chłopak chciał to podnieść, podbiec do niej i oddać żeby choć przez chwilę na nią popatrzeć, ale nie potrafił... Kiedy dziewczyna odeszła pobiegł wmiejsce gdzie coś upuściła i zobaczył, że był to przepiękny wisiorek wkształcie serca z wyrytym napisem LOVE. "To koniec" pomyślał "ma chłopaka". Załamany podszedł do miejsca w którym siedział, zabrał swojerzeczy i zorientował się, że plaża jest już prawie pusta, nie było naniej nikogo prócz niego, grupki ludzi, którzy chyba niedawno przyszli,małżeństwa z dwójką dzieci, które bawiły się radośnie w piasku i paryzakochanych, która nadal leżała przytulona w blasku zachodzącego jużsłońca. Poszedł w stronę domu. Doszedł chyba dzięki swojej intuicji,myslał tylko o tej pięknej dziewczynie i naszyjniku z napisem LOVE,który tez (nie wiedział dlaczego) ściskał mocno w ręce... Rodzice nie pytali go o nic, wiedzieli, że ich syn zawsze wraca do domu samotnie otej porze...Chłopak w nocy nie mógł długo zasnąć. Nie wiedział dlaczego, ale myślał tylko o tej dziewczynie, którą zobaczył na plaży...Drugiego dnia poszedł w to samo miejsce, gdyż lubił tam siedzieć... miał doskonały widok na całą plażę. Ale tym razem nie patrzył na zakochanych, patrzył tylko w to miejsce w którym wczorajszego dnia spotkał nieznajomą, ale jej nie było. W końcu pojawiła się, tym razem miała na sobie równie piękną niebieską sukienkę. Usiadła w tym samym miejscu. Siedziała przez jakiś czas,nagle wstała i zaczęła iść w tym samym kierunku co poprzedniego dnia.Chłopcu przez głowę przebiegła tylko jedna myśl "dlaczego wcześniej jejnie zauważyłem?". Dziś idąć rozglądała się dookoła, najwidoczniej szukała naszyjnika, który chłopak ściskał w ręce. "Musi dla niej wiele znaczyć, najwyraźniej bardzo go kocha" pomyślał i pobiegł w jej stronę.- przepraszam - powiedział lekko zarumieniony ( ale nie było tego widać na jego opalonej twarzy)- słucham - odrzekła cudnym niczym usłowika głosem, ona również miała lekki rumieniec na twarzy Dopiero teraz zobaczył jaka ona naprawdę jest piękna, miała bardzo ciemne oczy,lekko zaróżowione policzki.- chyba to wczoraj zgubiłaś - powiedział iczuł, że policzki pieką go niemiłosiernie- gdzie to znalazłeś? Szukałam go wszędzie, jest on dla mnie taki ważny, gdybym go zgubiła nie darowałabym sobie tego. Dziękuję ci bardzo.- z pewnością twojemu chłopakowi byłoby przykro gdyby się dowiedział.- Chłopakowi? Ja nie mamchłopaka. - powiedziała, a rumieniec jeszcze bardziej jej poczerwieniał.- a ten napis LOVE - chłopak sam nie wiedział dlaczego oto zapytał- to pamiątka po mojej mamie, zmarła dwa lata temu - mówiła złamanym głosem, a oczy zaszkliły się- przepraszam, nie wiedziałem -chłopak bardzo się zmieszął- musze już iśc tata będzie się martwił.Cześć Odeszła, szła kawałek, chłopak wiódł za nią wzrokiem, była już dość daleko. Nagle pobiegł przed siebie.- poczekaj! - krzyknął, choćsam zdziwił się, że się na to odważył, czuł jednak, że nie możezmarnować tej okazji...Dziewczyna odwróciła się, była teraz jeszczebardziej czerwona niż jak powiedział jej o chłopaku.- może spotkamy sięjutro na plaży? Porozmawiamy i pospacerujemy? - sam siebie zadziwił, żeto wypowiedział, musiał zrobić dziwną minę.- możemy - powiedziała dziewczyna zawstydzonym głosem, a jej policzki coraz bardziejczerwieniały.- no to do zobaczenia- cześć Chłopak biegł do domu takszybko jak tylko mógł, prawie podskakiwał, chyba jeszcze nikt niewidział go w tak dobrym nastroju, śmiał się sam do siebie, nawet jegorodzice zdziwili się na jego widok, ale nic nie mówili i o nic niepytali, bo wiedzieli, że nic by nie powiedział. Był bardzo zamknięty wsobie i tajemniczy.Tylko wieczorem, kiedy już kładli się spać do jego pokoju weszła mama.- czy coś się stało? Jesteś jakiś inny - zapytała-nie martw się mamo, nic mi nie jest - powiedział i z uśmiechem natwarzy przytulił się do mamy.- dobranoc kochanie- dobrnoc mamo Położyłsię do łóżka, ale wcale nie miał zamiaru spać, myślał tylko o swojejukochanej, bo teraz już wiedział, że czuje do niej coś czego jeszcze nigdy do nikogo nie czuł. Następnego dnia czekał na nią na plaży odsamego rana. Przyszła wcześnie. Rozmawiali ze sobą, ona miała na imięJulia, on Maciek. Od tamtego dnia spotykali się codziennie bylinierozłączni, chodzili po plaży za rękę w blasku księżyca. Julia opowiedziała mu o śmierci swojej mamy, w wieku 37 lat zginęła w wypadku samochodowym (wcześniej chorowała). Julia miała tylko ojca no i teraz Maćka. Wiedzieli o sobie wszystko. Znali każdą, nawet najskrytszą tajemnicę. Chłopak już rozumiał jak czuli się ci, których tak często obserwował przytulonych na plaży, jego marzenie się spełniło, wreszcieczuł się tak jak oni. Chodzili ze sobą wszędzie, mieli mnóstwowspólnych zajęć i kupowali bardzo dużo pamiątek. Niestety wakacje siękończyly, a Maciek musiał iść do liceum, Julia została w gimnazjum, aleto nie rozłączyło ich miłości. spotykali się codziennie. Julia też była nieśmiała, a on kochał ten jej rumieniec, którym oblewała się w niezręcznych sytuacjach. Kiedy byli sami nie rumieniła się już wcale,rozumieli się zbyt dobrze, żeby się siebie wstydzić.Tak minął rok,przyszły następne wakacje. Julia niestety coraz gorzej się czuła,bolała ją głowa i czasami nie mogła spać. Maciek wysłał ją do lekarza,ale dziewczyna nie chciała iść. W końcu poszła. ...Pewnego dnia była bardzo smutna, mało mówiła i ani razu się nie uśmiechnęła. Był to jużprawie koniec wakacji, Julia szła do liceum, tego samego do któregochodził Maciek.- co się stało? Czemu jesteś taka smutna?- Maciek musimy się rozstać - jej słowa szumiały w głowie Maćka jeszcze kilka minut.Wstała, odeszła, ale on ją dogonił.- Dlaczego? Co się stało?Czemu mi to robisz? - powiedział chłopak ze łzami w oczach- nie mogę zTobą dłużej być - odpowiedziała dziewczyna z trudem powstrzymuując łzy-Ale dlaczego? nie byłaś ze mną szczęśliwa?- Maciek! Byłam. Nigdy donikogo nie czułam czegoś takiego jak do Ciebie.- no więc o co chodzi?-no dobrze, powiem Ci, ale po tym co usłyszysz sam odejdziesz.- Nigdy!!-Mam... mam raka - powiedziała i wybuchła płaczem - został mi... zostałmi rok życia, nie mogą tego usunąć... - powiedziała przez łzy i rzuciła się chłopakowi na szyję, właśnie wtedy najbardziej tego potrzebowała-ale to niemożliwe - Maćkowi spływały łzy po policzkach - jak to sięstało?- te moje... ciągłe bóle głowy... to wszystko wyjaśnia... pozatym moja mama też była chora, gdyby nie wypadek zabiłaby jąchoroba...Do końca wieczoru już nic nie mówili, tylko przytuleni, jak niegdyś ta para na plaży, siedzieli na kocu i patrzyli na zachodzące słońce... jak nigdy ich serce przepełniał ból...Obiecali sobie, że tenrok spędzą razem, szczęśliwi. Tak właśnie było, nikt nie wiedział o chorobie Julii tylko oni oboje, nie chciała żeby ktokolwiek się o tymdowiedział. Rok minął niespodziewanie szybko, znów zaczęły się wakacje,stan Julii się pogarszał, nie było dla niej ratunku, musiała powiedzieć ojcu, załamał się, chciał ją wysłać do szpitala, ale powiedziała mu, że to nic nie da i że swoje ostatnie chwile chce spędzić u boku Maćkaktórego naprawdę kochała.Był piękny sierpniowy poranek, taki sam w jakisię poznali. Julia czuła się już naprawdę źle, wiedzieli, że jużniedługo to się stanie, ale nie mówili o tym. Oboje cierpieli, alemilczeli.- Chcę żeby "to" się stało w twoich ramionach - powiedziałąnagle Julia- Ale o czym ty mówisz, kochanie?- Maciuś! Wiesz o czymmówię - powiedziała smutnym, lecz spokojnym głosem- Ale do tego jeszczeminie dużo czasu- Nie, coraz gorzej się czuję, to już niedługo.-Dobrze, będe Cię cały czas trzymał w ramionach - Maciek z trudempowstrzymywał łzy- Zostawiłam listy do Ciebie i do taty, odczytajcie jepo mojej śmierci Na te słowa Maciec zadrżał- Dobrze kochanie, dlaciebie wszystko.- kocham Cię, pamiętaj o mnie - powiedziała Juliabardzo słabym głosem- ja ciebie też, nigdy o tobie niezapomnę.Przytulili się do siebie mocno. Maciek pocałował ją. Juliależała oparta o niego, jej serce coraz wolniej biło, aż w końcu Juliazasnęła. Na zawsze... Zasnęła w miejscu w którym się poznali, na plażytam, gdzie siedziała w tedy w tej białej sukience. Teraz też była w niąubrana. Jej piękne opalone ciało doskonale prezentowało się przy tejlśniącej bieli. Tym razem w jej piękne, długie czarne włosy wpięta byłamała, biała różyczka, którą dostała od Maćka...-Nieeeeeeeeeeeeeeeeeeee!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! - do Maćka dopiero pokilku minutach dotarło co się stało, stracił ją, stracił coś, co byłodla niego najważniejsze, to dla niej żył, ją kochał. Płakał... całyczas mocno ją przytulał, jej piękna zwiewna, biała sukienka mokra byłaod jego łez.Maciek wziął ukochaną na ręce, cały czas płakał, szedł dojej domu. Zadzwonił do drzwi, otworzył je ojciec Julii. Kiedy zobaczył w drzwiach Macka zrozumiał co się stało, on też płakał. Płakali razem.Chłopak wszedł, położył swoją ukochaną na łóżku.- Powiedziała, że zostawiła dla nas listy - mówił Maciek przez łzy- Gdzie są? - jejojciec nie mógł się uspokoić- nie wiem, chyba w jej pokoju - chłopakcały czas patrzył na ciało dziewczyny, miał nadzieję, że to tylko złysen i że ona zaraz się obudzi, jednak tak się nie stało.Poszli do jejpokoju, wzięli listy, Maciek wyszedł, szedł do domu, tak samo jak tegodnia kiedy znalazł naszyjnik szedł na oślep, łzy cały czas kapałuy pojego opalonych policzkach, a jego blond włosy sterczały teraz w nieładzie...Wszedł do domu, była tylko matka, ojciec jeszcze pracował.-Maciek Co się stało? - zapytała kobieta widząc swojego syna w takimstanie. Przestraszyła się bardzo.- Julia... ona nie... Julia nieżyje... - te słowa chłopak wypowiedział bardzo powoli poczym wybuchnąłpłaczem i rzucił się matce w ramiona. Nie pytała o nic więcej.Wiedziała, że teraz potrzebował tylko, żeby ktoś go przytulił,zrozumiał, o nic nie pytał. Kiedy Maciek się troche uspokoił (choćnadal cały czas płakał) wziął swój list i wyszedł. Poszedł na plażę naswoje, na ich ulubione miejsce. Trudno mu było czytać przez łzy. Treśćlistu była następująca:" Kochany Maćku!Kiedy będziesz czytał ten list,mnie już nie będzie. Chcę tylko, żebyś wiedział, że byłeś dla mniewszystkim, że kocham Cię jak nikogo innego na świecie, że żyłam tylkodla Ciebie. Wiesz, widziałam Cię jak siedziałeś codziennie na plaży.Obserwowałam Cię z ukrycia, nie chciałam żebyś mnie zobaczył,zakochałam się w Tobie. Nigdy bym nie przypuszczała, że tak wspaniałychłopak jak ty mógłby zwrócić na mnie uwagę. Bałam się, ale w końcuwyszłam na plażę, siedziałam tam zawsze, kiedy Ty jeszcze nieprzychodziłeś. Myslałam, że nie zwrócisz na mnie uwagi, przecież Tyzawsze obserwowałeś te zakochne pary,ale zuważyłeś mnie. Nie zgubiłam tego naszyjnika specjalnie. Jednak później byłam szczęśliwa, że tak sięstało. Ogromnie się ucieszyłam, kiedy mi go oddawałeś. Po pierwszedlatego, że był on dla mnie tak cenny, a po drugie, że to właśnie Ty migo oddałeś., czułam się jak w siódmym niebie, wtedy też zrozumiałam, żeTy również jesteś nieśmiały, pokochałam ten rumieniec który Cię wtedyoblewał i również wtedy wiedziałam, że kocham Cię najbardziej naświecie i że nie będę mogła bez Ciebie żyć. Kiedy odchodziłam cały czasmarzyłm, żebyś mnie zatrzymał, chciałam żebyś do mnie podbiegł, a kiedyjuz przestałam w to wierzyć usłyszałam "poczekaj". Właśnie od tegosłowa zaczęły się najpiękniejsze chwile w moim życiu... nasza miłoścjest dla mnie jak bajka... piękna bajka, która jak na złość nie możemieć szczęśliwego zakończenia...Dziękuję, że byłeś ze mną przez całyczas, wtedy, kiedy byłam najszczęśliwszą osobą na ziemi i że nieopuściłeś mnie wtedy, kiedy najbardziej Cię potrzebowałam.DZIĘKUJĘ!Maciuś kocham Cię, mam nadzieję, że kiedyś będzieszszczęśliwy. Chcę żbyś znalazł sobie dziewczynę, taką na którązasługujesz, czyli wspaniałą. Tylko mam do Ciebie prośbę. choćznajdziesz sobie wspaniałą dziewczynę (wiem, że tak będzie) to niezapomnij o mnie, niech chociaż cząstka mnie będzie w Twoim sercu.Proszę Cię o to i o jeszcze jedno. Bądź szczęsliwy, znajdź sobiekochającą dziewczynę i pamiętaj o tych cudownych chwilach, które zesobą spędziliśmy. KOCHAM CIĘ! i choć teraz, kiedy czytasz ten list mniejuż nie ma z Tobą ciałem to duchem zawsze będę przy Tobie. Będępatrzyła na to co robisz i będę nad Tobą czuwała.Całuję!Twoja i tylkoTwoja JULIA!P.S. Zaopiekuj się moim tatą. On teraz został sam ipotrzebuje czyjegoś ciepła i pomocy. Kiedyś znów się spotkamy i już nazawsze będziemy razem.Maciek płakał, nawet nie wiedział kiedy przeszedłprzez całą plażę. Nic się na niej nie zmieniło, ludzie śmiali siębawili i przytulali jak dawniej, ale on teraz o nich nie myslał. Myślałtylko o swojej ukochanej, która opuściła go. Zastanawiał się jak światmoże być tak niesprawiedliwy żeby odbierać tak cudowną, tak delikatną itak niewinną istotę. Julia była bardzo mądra i inteligentna jak na swójwiek, można powiedzieć, że była aż zanadto dorosła jak na swoje 17 lat.Maciek obszedł jeszcze raz wszystkie miejsca, które w jakiś szczególny sposób kojarzyły mu się z Julią. To właśnie tu się poznali, to tuuwielbiali siedzieć wieczorami, to tu siedzieli gdy padał deszcz,najdłużej jednak Maciek stał w miejscu, w którym po raz pierwszy siępocałowali. Kiedy tak chodzil, wszystko sobie przypominał, te momentychodziły mu po głowie jak klatki filmu, płakał przez cały czas. Kiedyobszedł te normalne dla wszystkich miejsca, ale najważniejsze dlaniego, poszedł w stronę domu swojej ukochanej. Stan ął w progu, łzynadal ściekały po jego policzkach. Drzwi otworzył mu jej ojciec. Nicnie powiedział tylko go przytulił, nie potrzebowali słów, doskonale sięrozumieli,w końcu oboje stracili to co było dla nich najcenniejsze -Julię.Na drugi dzień odbył się pogrzeb dziewczyny, była ubrana w swojąulubioną białą sukienkę, na głowie miała wianek z polnych kwiatów, a wewłosach tkwiła biała różyczka, zupełnie taka sama jak ta, którą miaławe włosach w ten piękny sierpniowy poranek. W jej ostatni poranek.Wyglądała pięknie., jakby spała, miała nawet uśmiech na twarzy, ten sam, który chłopak tak uwielbiał. Przez chwilę miał nadzieję, że ona naprawdę śpi i zaraz się obudzi i wyciągnie go na spacer. Chciał jąporwać, uiciec daleko i znów być z nią szczęśliwy. Tak się jednak niestało. Maciek płakał, cały czas płakał, w nocy nie mógł spać...Maciekstarał się normalnie żyć, minął rok od śmierci jego ukochanej, ale onnadal nie mógł o niej zapomnieć. Nie potrafił znaleźć dziewczyny. Wkażdej szukał Julii. Wiedział, że ukochana nie byłaby zła, wręcz przeciwnie cieszyłaby się jego szczęściem. Minął rok od śmierci jegoukochanej. Dokładnie rok. Maciek już nie wytrzymywał. Nie radził sobiez tym wszystkim. Poszedł na cmentarz, położył na grobie ukochanej białąróżę., wiedział, że ona je uwielbiała i powiedział "Pamiętasz jaknapisałaś, że kiedyś będziemy razem? Już niedługo, kochanie, już niedługo..." Odszedł, poszedł w to miejsce, gdzie się poznali, usiadł,wyjął kartkę i zaczął pisać: Kochani Rodzice!Wiem, że przez ostatni rokstrasznie się o mnie martwiliście. Straciłem to, co było w moim życiunajważniejsze - prawdziwą miłość. Julia była dla mnie wszystkim,kochałem ją i tylko dla niej żyłem. Kiedy będziecie czytać ten list jajuż będę szczęśliwy - będę z nią. Będziemy razem już na zawsze, już nicnas nie rozdzieli, nawet na chwilę, nie martwcie się moim odejściem.Wiedzcie, że teraz jestem naprawdę szczęśliwy. Kocham Was, wiem, że Wymnie też, kiedyś się spotkamy, będziemy razem, a teraz wybaczcie mi,ale nie potrafiłem bez niej żyć. Mam do Was tylko jedną prośbę. Na moimrobie wyryjcie napis "TERAZ JUŻ NA ZAWSZE JESTEŚMY RAZEM". Wiem, że todla mnie zrobicie i dziękuję Wam za to.Kocham Was!Wasz Maciek!P.S. Niezapomnijcie o mnie i zaprzyjaźnijcie się z ojcem Julii, to naprawdęwspaniały człowiek. Zróbcie to dla mnie..."Skończył, nie rozpłakał siębo był szczęśliwy, że wreszcie będzie ze swoją ukochaną. Jeszcze razprzeszedł wszystkie ważne dla niego miejsca. Wspominał wszystkiespędzone razem z Julią chwile. Poszedł do jej domu. Przytulił jej ojcai powiedzial- Dziękuję za wszystko. Żegnam Cie, był Pan dla mnie jakdrugi ojciec.- za co mi dziękujesz? - zapytał tata Julii, ale Macieknie odpowiedział, był już w drodze do domu, chciał się pożegnać zrodzicami i już na zawsze wrócić do Julii.Wszedł do domu. Jego rodzicebyli w środku. Podszedł do mamy, przytulił ją.- Kocham Cię - powiedzial- nie zapomnijcie o mnie nigdy.- Tato kocham Cię - mówił przytulając się do taty.- synku, my też cię kochamy, nigdy o tobie nie zapomnimy,ale czy coś się stało? - zapytali Maciek rozpłakał się, gdy żegnał sięz rodzicami, nie chciuał się z nimi rozstawać, kochał ich bardzo, alewiedział, że zrobi wszystko, żeby być z Julią i musi tak postąpić.-Żegnajcie - powiedział przez łzy Wszedł do łazienki, napuścił wody dowanny, wyjął z kieszeni list, położył przy wannie tak, żeby rodzice go zauważyli. Rozebrał się, wziął żyletkę, uklęknął przy wannie i przeciąłsobie żyły. Wszedł do wanny, położył się. Chwilę patrzył jak strumyki krwi wpływają do wody po czym usnął, usnął z takim samym uśmiechem natwarzy jak jego ukochana kiedy umierała, był szczęśliwy, liczyła się dla niego tylko myśl, że już wkrótce będzie ze swoją ukochaną....
  • awatar un poco de suenos: piekne i smutne... pociekly mi lzy - przyznaje. aczkolwiek to, ze Julia ukrywala raka przez tak dlugi czas, jest raczej malo prawdopodobne, choroba niszczy czlowieka, a lekarz raczej nie zatail by nic przed ojcem, podczas gdy ona byla niepelnoletnia. tak wiem, czepiam sie... ;p
  • awatar Balerina w glanach ♥: piękne
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Moje życie powoli się wali : (

Moje najlepsze przyjaciółki dzisiaj jak mnie nie było w szkole bo się źle czyłam pogodziły się z moimi największymi wrogami : <

Chłopak, który mi się podoba nie zwraca na mnie uwagi ..

Odchudzanie też mi nie wychodzi o.o

Moje życie jest do dupy .....
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Biorę udział w konkursie u cynamon908
zgłaszać się do 14 lutego .

link ; cynamon908.pinger.pl/m/10105622/rozdanie
 

 
Odpierwiastkuj się ode mnie Ty ilorazie nieparzysty, bo jak Cię przelogorytmuję to Ci zbiór zębów wyjdzie poza nawias xP
 

 
Selektywnie patrząc przez pryzmat suchej oceny, mogę ewidentnie stwierdzić, iż twoja indolencja intelektualna nie obliguje mnie do prowadzenia dalszej konwersacji z tobą. : D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Abstrahując od altruistycznych szowinizmów, wyimaginowanego pietycyzmu. Konkludując z twoją mentalnością, nie obliguje mnie to do prowadzenia z tobą merytorycznej konwersacji...
 

 
Mam wille , brązowookiego chłopaka , telewizor 50 calowy i budzik , który mi to wszystko odebrał . ;d
 

 
Wiesz po czym poznać prawdziwego przyjaciela? nie po tym, że da Ci prezent na gwiazdkę i złoży Ci życzenia na nk. prawdziwy przyjaciel, to ten co po dobrym melanżu trzyma ci głowę nad kiblem, byś nie obrzygał sobie spodni, . przyjaciel to ten, co potrafi skopać ci brutalnie dupę, bo nie może patrzeć ,jak marnujesz sobie życie. jest z tobą do końca, mimo wszystko.
 

 
- Pani mi pałę postawiła?
- Ja nie stawiam pał, najwyżej jedynki.
 

 
Byłam po Twojej stronie do samego końca, dopóki nie wepchnąłeś mnie w ogień.
 

 
Jak zawsze dźwięk jego głosu wprawiał ją w euforię.
 

 
po co człowiekowi 20 palców, skoro na myszce są tylko 2 przyciski ?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Masz na fejsie status 'puszczalska' ? ;p
 

 
Wszyscy zaczynają wracać , wszyscy , którzy kiedyś wyłożyli na mnie chuja , każda z tych osób błaga mnie teraz o drugą szansę , teraz , kiedy się podniosłam . Pierdolcie się , teraz to ja ustalam granicę , teraz jestem tą , o której zapomniałam , że jestem . ;dd
 

 
Idziesz z kimś, wydawało by się z kimś najważniejszym, przez swoje życie, nagle stajecie na rogu dobrze znanej wam ulicy, bo przecież chodzicie tędy co dzień, jednak okazuje się, że każde z was chce iść w inną stronę i jeśli żadne z was nie poświęci swojej dumy i swojego ego, to wszystko co tworzyliście rozpieprzy się od tak. Jedno małe nieporozumienie dotyczące dalszej drogi, jest w stanie skreślić tak po prostu skreślić wszystkie wasze wspólnie spędzone dni.
 

 
I chciałabym powrócić do tych czasów , gdy jedynym makijażem była pomadka mamy , a uśmiech zawsze był szczery .. ;<
 

 
Impreza za imprezą, melanż za melanżem - kolejny zdemoralizowany nastolatek. ;p
 

 

Kiedyś 'drosłość' oznaczała całkiem co innego. Możliwość picia alkocholu, palenia nikotyny, uprawiania sexu. Ale co to da skoro teraz nawet 15, 16 latki to wszystko robią nie mając wieku pełnoletniego? Wiec co daje te 18 lat ? Jedynie papierek w biurze , i możliwość głosowania w wyborach.
 

 
Pytasz mnie czy warto. Ja odpowiem Ci, że zawsze, bo jeśli Ci na czymś zależy, uprzesz się i zaprzesz samego siebie, stawisz czoło słabością i przeciwnością losu, bo możesz wszystko a nawet więcej ♥
 

 
Najbardziej przerażającym dźwiękiem na świecie jest bicie własnego serca . Nikt nie lubi o tym mówić , ale to prawda . Jest to dzika bestia , która w samym środku głębokiego strachu dobija się olbrzymią pięścią do jakichś wewnętrznych drzwi , by ją wypuścić ..
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Może i często się kłócimy . Może i nie zawsze jesteśmy w stosunku do siebie fair . Może i nie raz przesadzamy , może wytykamy sobie za dużo wad , może i czasem mamy siebie dość , ale ważne , że wiemy ile dla siebie znaczymy , bo nawet jeśli myślimy , że to już koniec , zawsze , ale to zawsze tęsknimy , żałujemy i kochamy .. I nie wyobrażam sobie , że pewnego dnia , miałoby Cię zabraknąć .. ;o
 

 
Te łzy , pozagryzane do krwi wargi , zaciśnięte w pięści dłonie i szept , że to nie powinno się tak skończyć . Te chwile , ułamki sekund , kiedy świat wysuwa Ci się spod stóp . ;/
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Wieczorami kreśliła dobre i złe strony wszystkiego i chociaż dobrze wiedziała , że on zalicza się do tych złych , to jakimś cudem zawsze lądował na pierwszym miejscu tych dobrych . ;**
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
- cześć kochanie co robisz?

- nic specjalnego. jestem strasznie zmęczony i idę zaraz spać. a Ty skarbie?

- stoję za Tobą w tym klubie.
 

 
Czieszmy się małych rzeczy ' to oznacza , że jeżeli mój chłopak ma metr osiemdziesiąt , to mam być smutna ? xd
 

 
I stojąc z nim , wtulona w jego ramiona , była z siebie dumna . W końcu wiedziała , że On może mieć każdą , ale nie każda może mieć jego .;p
 

 
Niektórzy ludzie pojawiają sie w Twoim życiu , by dać Ci lekcję , a nietórzy po tą właśnie lekcję przyjdą do Ciebie .
 

 
A jak mnie zronisz , to będzie mi smutno , jak będzie mi smutno , to będę zła , jak będę zła , to Ci rozpierdole łeb , proste , nie? ;>